niedziela, 3 września 2017

wtorek, 24 maja 2016

im dalej w las .. tym ciemniej

An.
Edit. 14:21 28-05
Może uda mi się to poskładać w logiczną całość.
Muszę się uczyć, koniecznie muszę się uczyć, ale coś nie daje mi spokoju. Rozpakowałam rzeczy, powiesiłam firankę, piękne słoneczko wpada do mojego pokoju, wszystko gotowe, usiadłam przed laptopem i zamiast włączyć kolejny projekt coś przyciagnęło mnie tutaj.
Ludzie są dziwni. Cisną mi się tutaj też zupełnie inne słowa, ale jakkolwiek by tego nie tłumaczyć - są dziwni. Nie jestem zbyt dobrym kierowcą, nie nazawałabym siebie nawet niedzielnym kierowcą (choć mam nadzieje że kiedys to sie jednak zmieni) ale znaki rozpoznawac potrafię, odróżnić drogę podporządkowaną od głównej również. Więc nie rozumiem jak można być na tyle zadufanym w sobie zeby wyjezdżać nieodpowiednio i jeszcze coś wymachiwać. Ta sytuacja chyba uświadomiła mi pewną rzecz. Ludzie są dziwni. Trzeba mięć jakąkolwiek pokore w życiu, bo ja rozumiem pewność siebie ale niektórzy to wymachują swoją głupotą przed nosem i aż ciężko to sobie wyobrazić. Ostatnio spotykam zbyt dużo takich osób i to nie tylko na drodze. Jak to mawia moja mama Jedni dostali gładkie nogi, a inni rozum. Ale ja nie o nogach. To wszystko nawarstwialo się już od dawna, i czasem zastanawiam się czy to może ze mną jest coś nie tak, ale ja po prostu wychodze z założenia że nie pcham się tam gdzie mnie nie chcą, staram się nie wciskać nosa jeśli widzę że jest on zbędny w zbiorowisku innych nosów, bo potem i tak każdy troszczy się tylko o swój. Staram sie teraz pisać tak bezosobowo, ale czasem po prostu konkretne nosy wydają nam się bliższe niż inne a potem okazuje się że .. w sumie nie wiem co się okazuje, po prostu były i nie ma, znalazły sobie nowe nosy. I nie wiem czemu teraz porównuję ludzi do nosów. Eh, mądrości. 
Ale jest coś czego po prostu nienawidzę, tego jak czuję taka bezradność i jak ktoś uważa mnie za na tyle niemądrą aby zrozumieć że wkręca mi kit. Fakt, ostatnio też może jestem zbyt nerwowa, ale chyba nie potrafię udawać że nic się nie stało jeśli ktoś nie traktuje mnie poważnie. A z drugiej strony nie wiem co z tym zrobić, troche mi tego brakuje bo człowiek już taki jest że nie lubi żyć samotnie. Ale może moja obecna potrzeba nie jest skierowana do konkretnych osób? Oby, bo nie wiem jakbym miała to poodkręcać, chcę takich osób w swoim życiu ale już chyba nie tych. Tylko czy w obecnym świecie jeszcze można znaleźć takie nosy.. I tym pytaniem chyba zakończę, bo nie znam na nie odpowiedzi.
A! I nie lubie też jak ktoś coś zaczyna i nie kończy, ale to już zupełnie inna historia. Chyba już lepiej tego nie ruszać.
No i nadal wyszły niepoukładane puzle z moich myśli.
Ale może teraz będzie łątwiej.
Muszę się uczyć.

wtorek, 9 lutego 2016

a cóż to za sztuka?

Życie jest sztuką podejmowania decyzji,
lecz dopiero po czasie dowiadujemy się czy były one dobre. 
Dorosłość nie jest taka prosta.
Tup tup tup tup.
Nie można być zającem, trzeba walczyć o swoje.
Jednak wciąż nie wiadomo czy to dobra decyzja.

sobota, 21 listopada 2015

co mówią sny

A może wmawiam sobie że to wszystko jest prawdziwe.
Znów działo się to o czym powinnam zapominać.
Bo sny mnie prześladują.

czwartek, 5 listopada 2015

beznadziejnaAn

Nie robie nic kreatywnego.Sensu w tym co robie tez narazie nie widze. Oprócz tego ze cale wieczory spedzam na uczelni a wiedzy i umiejetnosci (!) wciaz mi nie przybywa , to nie wiem co robie. Tak sobie lewituje. Uswiadomilam sobie ze wcale nie jestem stanowcza. Myśle dużo, robie co każa, O tak to ujme. Generalnie prowadzi mnie to narazie do nikad. Nie jestem w stanie nawet sama sobie z tym wszystkim poradzic. Nie jestem w stanie sama dążyc do czegos. Więc oprocz tego ze nie robie nic sensownego to jeszcze nie potrafie sobie zorganizowac czasu na tyle aby choc troche stać się samodzielną.
O tak to jest z moją dorosłością.
An.
Edit.
Najlepsze jest to ze moi rodzice ciągle myśla że mogą być ze mnie dumni. A ja tu nic.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

not enough

Nie wiem co jest ze mna. Nawet dobry wujek google nie potrafi mi pomóc (bo az do takiego desperackiego kroku doprowadzily mnie moje bezowocne poszukiwania siebie). Ale nie myślcie że siedze na tyłku i czekam az coś spadnie mi z nieba. Ciągle szukam, ale im bardziej chce się wspinać tym dalszy wydaje sie cel. Chce znaleźć coś takiego mojego. Może po prostu chciałabym być w czymś dobra. No wiecie, taka najlepsza. Żebym mogła być dumna z tego co robie, kim jestem. A teraz.. no niby umiem tą matme, ale coś ostatnio liczenie mi nie wychodzi. Jeszcze sie nie nauczyłam że trzeba liczyc tylko na siebie. Błądze gdzies po omacku pomagając odnaleźć wszystkim wokół ich tor życia, macham na rozdrozu na pożegnanie i znów wplątuje się w labirynt. Jeden krok w przód i dwa do tyłu. Taka zwykła, taka wiecie, ominiesz-nieominiesz, who cares . Nie chce być taką szarą myszą która odwali czarna robote, pokiwa głową ze wszystko w porzadku, chce żeby moje zdanie choc troche miało jakiekolwiek znaczenie. Nie chce za 5 lat obudzic sie jako nudna pani w biurze ( zakładając już tą lepszą wersje człowieczka z wyższym wykształceniem) , chciałabym , oj nie wiem. Ciagle tylko patrze jak inni spełniaja swoje marzenia. Nie porafie określić czym jest to, co chce osiągnać. Chciałabym chyba widzieć swiat przez rożowe okulary.

Always not enough.

czwartek, 18 czerwca 2015

do something or stop dreaming because world belongs to you

Każdy ma jakieś marzenia, niektórzy za nimi podążają, inni chowają je głęboko. Podziwiam tych, którzy potrafią rzucic wszystko i robić to co kochają. To taka walka ze światem. Ja już swoich marzeń nie potrafie sobie przypomnieć. Może to wina mojego lenistwa , albo wiecznej bojaźni, albo tego że po prostu chyba jest jak jest. Ale chciałabym robić w życiu coś wyjątkowego! Chciałabym być kimś wyjątkowym! tylko jeszcze nie wiem jak to osiągnąć..